Największa w rejonie Morza Bałtyckiego hala, która stanie na granicy Gdańska z Sopotem (na terenie obecnych ogródków działkowych niedaleko ul. Gospody) będzie miała kształt kamienia osadzonego w misie. Obiekt mieszczący 10 tys. ludzi gotowy będzie pod koniec 2003 roku.
Konstrukcja hali nie jest skomplikowana. Zamyka się w kole i mimo ogromnych gabarytów sprawia wrażenie lekkiej.
- Delikatną formę będzie można uzyskać dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów przy budowie elewacji, np. blachy, siatek i szkła. Wówczas, jak na projekcie, będzie ona półażurowa – opowiadał o swej pracy Jacek Pleskacz, autor zwycięskiego projektu, warszawski architekt.
Porównał halę do kamienia osadzonego w misie, gdyż okrągły obiekt wkomponował w naturalnie ukształtowaną nieckę, jaka cechuje obszar przeznaczony pod inwestycję – na granicy Gdańska z Sopotem. W przyziemiu tym w przyszłości znajdować się będzie jedno z wejść do obiektu. Budowla posiadać ma dwa piętra. Z każdego miejsca parteru będzie można natomiast obserwować arenę. Widownia hali podzielona zostanie na dwie części. W pierwszej znajdzie się 12 rzędów na 5 tys. ludzi, a drugą tworzyć mają dwie symetryczne widownie górne, liczące po 2,5 tys. miejsc każda. W części wschodniej wstęp na pierwsze dwa poziomy będzie elektronicznie kontrolowany. W zachodniej znajdą się windy dostępne dla widzów ze wszystkich pięter. W hali przewidziano też miejsca na sklepy, kawiarnie i inne punkty usługowe. Od strony Żabianki zaprojektowano czteropoziomowy parking, który stanowić ma ekran akustyczny dla mieszkańców.
Laureat konkursu architektonicznego otrzymał 30 tys. zł nagrody. Drugie miejsce wyceniono na 15 tys. zł, a trzecie na 10 tys. zł. Sąd konkursowy przyznał też cztery wyróżnienia pierwszego stopnia po 4,5 tys. zł i drugiego stopnia po 3 tys. zł.
Inwestycja kosztować będzie 100 mln zł z czego 50 mln zł przekaże Urząd Kultury Fizycznej i Sportu a po 25 mln zł zapłacą Gdańsk i Sopot.
Autor artykułu: Małgorzata Szymańska