W tym spotkaniu nie można stracić nawet punktu. Piłkarze ręczni gdańskiej Spójni dzisiaj o godz. 19 podejmą w miejskiej hali ostatni w tabeli serii A pierwszej ligi AZS AWF Biała Podlaska. To będzie mecz drużyn walczących o miejsca 7-12.
Gdańszczanie ponownie mają szansę ,uciec” na cztery punkty od jedenastego równoznacznego ze spadkiem miejsca, które zajmuje Metalplast Oborniki.
Akademicy z Białej Podlaskiej teoretycznie wydają się być łatwym przeciwnikiem dla spójnistów, niezwykłych przegrywać w swojej hali. Niemniej należy pamiętać, że to właśnie dzięki wygranej ze Spójnią, szczypiorniści z Białej Podlaski zdobyli pierwsze punkty w sezonie zasadniczym. Zwyciężyli w swojej hali, w 20 kolejce, naszą Spójnię 32:27. Najwięcej bramek dla AZS zdobył Marcin Kurowski (9), a w szeregach gdańskich najskuteczniejszy był Jacek Wardziński (9).
- Nasi środowi rywale nie mają większych szans na utrzymanie, co nie znaczy, że w Gdańsku się położą – stwierdza trener Spójni, Wiesław Predehl. – Czeka nas kolejny trudny mecz. Sytuację pogarsza uraz Wiktora Gromyki. Nasz reżyser gry na sześć minut przed końcem sobotniego spotkania w Piekarach Śląskich nabawił się kontuzji stawu skokowego i jego występ stoi w środę pod znakiem zapytania. Jeżeli nie nastąpią kłopoty z głową czyli z myśleniem, co zdarzyło się w Piekarach, powinniśmy wygrać. Nie chciałbym zostać źle zrozumiany, ale mam nadzieję, że zaskakujące rozstrzygnięcie nie padnie w Kwidzynie. Zwycięstwo Metalplastu nad MMTS znacznie skomplikowałoby naszą sytuację. Kwidzynianie, którzy poradzili sobie z tak silnym zespołem jak Śląsk Wrocław, są zdecydowanym faworytem.
Autor artykułu: (m)