W odpowiedzi na artykuł dotyczący planowanej budowy krematorium na Srebrzysku, pragnę podzielić się z Państwem pewnymi spostrzeżeniami. Po raz kolejny zostały zlekceważone opinie mieszkańców, którzy nie zgadzają się na realizację tak kontrowersyjnej inwestycji.
(…) Pomijając aspekty prawne i arogancję PPU “Zieleń” oraz przedstawicieli Urzędu Miejskiego w zakresie interpretacji przepisów i planów zagospodarowania przestrzennego, wątpliwe są szacunki oceniające liczbę osób chcących poddać się kremacji na ok. 500 rocznie. Należy wziąć pod uwagę fakt, że będzie to jedyne krematorium w Polsce Północnej. Zachodzi więc obawa, że konwoje karawanów będziemy oglądać codziennie i chyba na to liczy PPU “Zieleń”, mając na uwadze szybki zwrot niebagatelnych kosztów. Teren wokół budowanego krematorium jest ograniczony, bez możliwości jego poszerzenia z powodu okalających budynków – szkoły, szpitala, domów mieszkalnych. Dodatkowo nie przewiduje się rozbudowy i modernizacji dróg dojazdowych. Niezwykle ważna jest także kwestia pośredniego naruszania własności okolicznych mieszkańców. Osoby, które będą chciały w przyszłości sprzedać swoje mieszkania, poniosą straty finansowe. Kto je wyrówna? Mogę to poprzeć własnym przykładem. Mieszkam we Wrzeszczu od kilku lat i jeszcze długo będę spłacał ogromny kredyt, jaki zaciągnąłem na zakup mieszkania. Wiele wyrzeczeń, a skutek będzie taki, że w przyszłości nie sprzedam lokalu za odpowiednią kwotę.
Dlaczego wybrano Srebrniki? Czyżby zamknięty od dłuższego czasu cmentarz i zakład kamieniarski nie przynosiły oczekiwanych zysków? Przypuszczalnie plan usytuowania krematorium np. na terenie cmentarza Łostowice, co było zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego, zostały ,storpedowane” przez osoby o odpowiedniej sile przekonywania.
Nie jestem przeciwny idei budowania krematorium, sądzę jednak, że nie wybrano właściwego miejsca pod jego budowę. Także sposób, w jaki inwestycja jest prowadzona, nasuwa wiele wątpliwości.
Czytelnik z Gdańska
- Najwyższy czas, aby taki obiekt powstał na terenie Trójmiasta. Protesty mieszkańców nie są dla mnie czymś dziwnym – praktycznie każda nowa inwestycja spotyka się z brakiem akceptacji ze strony niezadowolonych mieszkańców.
Zbigniew Łuczka, Gdańsk
- Wcale się nie dziwię protestującym mieszkańcom Wrzeszcza. Za realizacją projektu najczęściej opowiadają się osoby, które mieszkają w innych dzielnicach Gdańska. Jestem przekonana, że gdyby mieszkali w pobliżu Srebrzyska, poparliby protestujących. Kto z nas chciałby “podziwiać” podczas spacerów krematoryjny komin?
Teresa Gruz, Gdańsk
Autor artykułu: db