Archive for May, 2001

Mandat z cytryną

Friday, May 25th, 2001

Przekroczyłeś dozwoloną prędkość w okolicy szkoły – oprócz mandatu możesz dostać cytrynę. Jechałeś prawidłowo, dostaniesz jabłko.
Wczoraj i dziś przed szkołami dzieci wspólnie z policjantami pilnują, by kierowcy jeździli bezpiecznie.

Na ulicy Armii Krajowej w Sopocie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę. Policjanci z radarem i dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 1 ustawiają się około godziny 9. Już po chwili zatrzymują pierwszy samochód. Renault Clio jechało z prędkością 62 km/h.
- Spieszyłam się, bo oblałam egzamin i jestem zdenerwowana – tłumaczy się studentka. Dostaje 4 punkty karne i mandat na 150 zł. Mała dziewczynka wręcza jej cytrynę i mówi: Prosimy o bezpieczną jazdę w rejonie naszej szkoły.

Kierowców, którzy powinni się wstydzić było więcej. Zatrzymany kilka minut później mężczyzna jechał 74 km/h. Większość kierujących pilnowała jednak, by nie przekraczać dozwolonej prędkości.

Akcję “Jabłko-Cytryna, Generalnie zwolnij” od trzech lat organizuje policja i Towarzystwo Ubezpieczeniowe Generali. W województwie omorskim przez dwa dni bierze w niej udział 25 szkół.
Kierowcy, stając oko w oko z dziećmi, które mogli zabić, jadąc zbyt prędko, uświadamiają sobie własną bezmyślność.

Autor artykułu: (mart)

Polfood 2001

Friday, May 25th, 2001

Cztery imprezy wystawiennicze związane z gospodarką żywnościową rozpoczęły się wczoraj w salach Międzynarodowych Targów Gdańskich. Są to targi: Polfood, Mleczna Rewia, Ferma Drobiu oraz Clean-Eco.

- Uzyskaliśmy przewagę nad farmerami z Unii Europejskiej – powiedziała Jadwiga Berak, wiceminister rolnictwa. – Przemysłowa produkcja doprowadziła tam do obniżenia jakości i szerzenia się chorób. Musimy teraz przekonać Zachód, że nasze wyroby są smaczniejsze i zdrowsze.

Na targach nie widać obfitości dóbr. Zdaniem Kazimierza Sumisławskiego, dyrektora Departamentu Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, odzwierciedla to stan pomorskiego rolnictwa.
Targi zwiedzać można jutro, w godz. 10 – 16 bezpłatnie. Dziś w godz. 10-17. Wstęp – 5 zł.

Więcej czytaj na str. 5 w “Dzienniku Bałtyckim”

Autor artykułu: (K.N.)

Obrazy duńskich malarzy w prezencie

Friday, May 25th, 2001

“Relaks na molu” i “Molo zimą” to pierwsze obrazy sztuki współczesnej, które podarowano wczoraj sopockiemu muzeum. Prezentowaną na nich drewnianą promenadę w Perle Bałtyku namalowali uznani duńscy malarze.

Kirsten Murhart, autorka obrazu zatytułowanego “Relaks na molu”, po raz pierwszy zaprezentowała swoje prace przed dwoma laty w sopockim Dworku Sierakowskich. Ponownie ze swego rodzinnego miasta Naetved w Danii przyjechała wraz z piątką innych malarzy m.in. autorem drugiego z ofiarowanych wczoraj do muzeum obrazów, Sorenem Schneiderem. Było to 21 lutego br. Wówczas Duńczycy uczestniczyli w otwarciu pierwszej wystawy rodzącego się właśnie Muzeum Miasta.

Po powrocie do Danii Kirsten i Soren, zafascynowani Sopotem i tworzącą się w nim placówką postanowili przelać swoje wspomnienia na płótna. Gdy wyschły, bezpiecznie je zapakowali i wysłali do Polski. Na miejscu obrazy odebrał Józef Golec, przewodniczący Komisji Kultury w UM Sopotu.

- Miałem je u siebie przez parę godzin, bo miejsce ich przeznaczenia wskazali sami artyści – opowiada. – W ich kraju prowadzę warsztaty plastyczne dla duńskich dzieci, dlatego mnie znają. Od 1992 roku dochowałem się wśród tamtejszych maluchów 67 medalistów (konkursu plastycznego w Tokio), wśród których jest także 11- letni syn Kirsten.
Małgorzata Buchholz- Todoroska, dyrektor sopockiego muzeum zadeklarowała, że otrzymany dar sztuki współczesnej (pierwszy tego typu w muzeum) pokaże podczas najbliższej wystawy w swojej placówce – 2 czerwca br.

Autor artykułu: (vera)

Pomezania Malbork – Polonia Gdańsk

Friday, May 25th, 2001

W sobotę, o godzinie 16, malborska Pomezania podejmie na własnym stadionie silną ekipę Polonii Gdańsk. Od zwycięstwa w tym meczu zależy, czy malborczycy utrzymają się w IV lidze.

Po ostatnim zwycięstwie ligowym nad Orkanem Rumia, Pomezania znacznie przybliżyła się do celu, którym są przyszłoroczne występy w IV pomorskiej lidze piłki nożnej. Na wyjeździe zainkasowała komplet punktów wygrywając 4:2. Nadal malborczycy nie mogą jednak być absolutnie pewni utrzymania się na tym szczeblu rozgrywek. Winien temu jest pechowo zremisowany mecz ze Stolemem Gniewino. Na własnym boisku Pomezania nie wykorzystała, m. in. rzutu karnego i podzieliła się punktami z wyprzedzającym ją w tabeli o 2 pkt Stolemem.

Sobotni rywal malborczyków plasuje się na szóstym miejscu w tabeli IV ligi. Dotychczasowy dorobek Polonii to 55 pkt oraz 49 bramek zdobytych i 45 straconych. W ostatniej kolejce gdańszczanie ulegli przed własną publicznością Stolemowi Gniewino 0:1. Bramkę zdobył w 20 minucie Radosław Sulima. Malborczycy od kilku kolejek zajmują 14 lokatę w tabeli z dorobkiem 42 pkt. Bilans bramkowy Pomezanii to 45 bramek zdobytych i 46 straconych. W sobotnim pojedynku malborczyków interesuje tylko zwycięstwo.

- Praktycznie nie będzie zmian w składzie. Prawdopodobnie zamiast Jankowicza od pierwszych minut wystąpi Kozłowski. Żaden z nich nie spełnia moich oczekiwań jako napastnik. Muszę jednak wybrać mniejsze zło – mówi Edward Budziwojski, trener.
Trener Pomezanii sądzi, że Polonia przyjedzie do Malborka mocno zmobilizowana z zamiarem odniesienia zwycięstwa.

- Po trzech porażkach z rzędu gdańszczanie będą chcieli udowodnić, że stać ich na wygrywanie. Mam jednak nadzieję, że uda się nam przetrzymać początkowy napór i rozstrzygnąć mecz na własną korzyść.

- Praktycznie w każdym meczu musimy odnosić zwycięstwa, by utrzymać się w lidze – mówi E. Budziwojski. – Biorąc pod uwagę klasę przeciwników, z którymi przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć, najbardziej jednak obawiam się Pogoni Lębork. Pomezanii tylko raz udało się wygrać z tą ekipą. Dlatego oczekuje tego meczu z dużą niepewnością.

Autor artykułu: (jeż)

Potrzebny ratownik i czysta woda

Friday, May 25th, 2001

Czynione są starania, aby utworzyć kąpielisko nad jednym z jezior powiatu tczewskiego. Woda powinna być przynajmniej drugiej klasy czystości.

W powiecie tczewskim brakuje prawdziwego kąpieliska, gdzie nad bezpieczeństwem kąpiących czuwałby ratownik. Już w latach ubiegłych pojawił się pomysł, aby stworzyć plażę, z której mogliby korzystać wszyscy mieszkańcy powiatu. Kąpieliska miały powstać w Turzu lub Lubiszewie, gm. Tczew. Sprawą zajęło się miasto oraz gmina wiejska Tczew. Jednak jak się okazuje, droga do stworzenia sprzyjających warunków bezpiecznej kąpieli jest bardzo długa. Obecnie pojawiła się trudność związana z utworzeniem między innymi parkingu nad jeziorem w Turzu. – Nie spodziewam się, że już w tym roku zostanie utworzone kąpielisko nad jednym z jezior – powiedziała “Dziennikowi” Anna Misztal-Kowalina, zastępca prezydenta Tczewa. – Niestety, do tej pory nie udało nam się zdobyć ziemi, którą trzeba nawieźć parking. Drugim problemem byłby też transport tej ziemi.

Jednak aby w ogóle można było myśleć o stworzeniu kąpieliska, muszą być wykonane badania sanitarne wody. Przynajmniej druga klasa czystości jest warunkiem uzyskania zgody z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. –
Pierwsze badania czystości wody jeziora w Turzu i Lubiszewie już zostały wykonane – wyjaśnia Henryk Lemczak, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tczewie. – Wynika z nich, że pod względem mikrobiologicznym jeziora nadają się do stworzenia miejsc kąpieli. Jednak badania składu chemicznego nie są prawidłowe. Takie wyniki nie przesądzają sprawy. Potrzebne są kolejne badania, które być może okażą się lepsze. Nad jeziorem w Turzu dodatkowo będzie prowadzony ciągły monitoring, który ma potrwać do końca sierpnia.

Dobre wyniki badań składu wody już od kilku lat mają jeziora w Rakowcu oraz w Pieniążkowie, gm. Gniew. – W zeszłym roku czyniliśmy starania, aby utworzyć kąpielisko w Rakowcu – usłyszeliśmy w Urzędzie Miasta i Gminy w Gniewie. – Jednak koszty związane z zatrudnieniem przynajmniej dwóch ratowników, z ich zakwaterowaniem są zbyt wysokie i gminy na to nie stać.
Mieszkańcom powiatu tczewskiego pozostaje korzystanie z basenu odkrytego, który znajduje się przy Tczewskim Centrum Sportu i Turystyki. Planuje się, że jego otwarcie nastąpi 23 czerwca. Nie są jeszcze znane opłaty za wodne harce, ale proponuje się, aby jednorazowa opłata za cały dzień korzystania z basenu dla osób dorosłych wyniosła 6 zł. Bilet ulgowy ma kosztować 4 zł. Dorosły z dzieckiem do lat 7 zapłaci 6 zł, a za każde kolejne dziecko musi zapłacić 2 zł. Dziennie z basenu może korzystać około 800 pływaków.

Autor artykułu: Ewa Macholla

Cytryna dla pirata

Thursday, May 24th, 2001

Co roku w wypadkach samochodowych ginie ponad trzysta dzieci. To tak jakby z powierzchi Ziemi zniknęła jedna wiejska szkoła. By uchronić dzieci przed śmiercią w wypadkach samochodowych, a kierowcom uświadomić, że warto jeździć wolniej, pomorska policja wraz ze szkołami i firmą Generali po raz trzeci organizuje akcję “Jabłko-Cytryna”.

Już dziś przed wybranymi szkołami pojawią się policyjne patrole i dzieci ze szkół. Kierowcy, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość, narażają się nie tylko na mandat. Od dzieci otrzymają cytrynę i pouczenie. Kierujący jadący zgodnie z przepisami dostaną jabłko i podziękowania od maluchów.
- Przekroczenie prędkości nawet o 10 km/h powoduje bardzo groźne konsekwencje podczas wypadku. Przy prędkości 60 km/h dziecko praktycznie nie ma szans na przeżycie – mówi Anna Wałendzis z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Gdańsku.
Zdaniem prowadzących akcję, piraci drogowi długo pamiętają, że pouczyły ich dzieci. To działa skuteczniej niż mandat. Akcja “Jabłko-Cytryna” potrwa dwa dni.

Autor artykułu: (mart)

Piesza pielgrzymka

Thursday, May 24th, 2001

332 raz wyruszy w piątkowy ranek piesza pielgrzymka z Oliwy do Wejherowa.
Żadna inna pielgrzymka z Kaszub nie ma tak długiej tradycji wędrowania do Kalwarii Wejherowskiej na odpust u ojców franciszkanów. Pątnicy mają przed sobą 84 km, wyprawa potrwa trzy dni.

Pielgrzymi wychodzą z Katedry Oliwskiej w piątek po mszy o godz. 7. Pierwszego dnia pokonują drogę do Szemuda. Rano ruszają w dalszą drogę. W sobotę dołączyć można do pątników. Dzień rozpoczynają mszą o godz. 6. W sobotę w samo południe pielgrzymi dotrą do Kalwarii Wejherowskiej.

Zaplanowano drogę krzyżową i nabożeństwo odpustowe. I tutaj każdy z pielgrzymów znajdzie nocleg. W niedzielę suma odpustowa rozpocznie się o godz. 10. Cztery godziny później oliwscy pielgrzymi udadzą się w drogę powrotną. Dojdą do Szemuda, skąd autokarami dojadą do Remiszewa. Pozostały odcinek drogi znów przemierzą pieszo. Do Katedry Oliwskiej dotrą na Apel Jasnogórski o godz. 21.

Autor artykułu: (kż)

Spór o krematorium

Thursday, May 24th, 2001

Jaki wpływ na środowisko i mieszkańców będzie miało budujące się w sąsiedztwie cmentarza Srebrzysko krematorium?

Czy obiekt powstaje zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego? Na jakim etapie procedury administracyjnej powinni interweniować mieszkańcy, żeby ich protesty zostały uwzględnione? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznają Państwo w jutrzejszym wydaniu “Dziennika”.

Debata poświęcona kontrowersyjnej spopielarni zwłok odbyła się wczoraj w naszej redakcji. W burzliwej, blisko dwugodzinnej dyskusji wzięło udział 11 gości, m. in. Halina Ostrowska, adwokat protestujących, mieszkańcy, Ewa Sienkiewicz, wiceprezydent Gdańska, ekolodzy, pracownicy sanepidu oraz przedstawiciele Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego oraz Wydziału Urbanistyki i Architektury.

Autor artykułu: (iwo)

Opinie Czytelników na temat budowy krematorium w Gdańsku Wrzeszczu

Wednesday, May 23rd, 2001

W odpowiedzi na artykuł dotyczący planowanej budowy krematorium na Srebrzysku, pragnę podzielić się z Państwem pewnymi spostrzeżeniami. Po raz kolejny zostały zlekceważone opinie mieszkańców, którzy nie zgadzają się na realizację tak kontrowersyjnej inwestycji.

(…) Pomijając aspekty prawne i arogancję PPU “Zieleń” oraz przedstawicieli Urzędu Miejskiego w zakresie interpretacji przepisów i planów zagospodarowania przestrzennego, wątpliwe są szacunki oceniające liczbę osób chcących poddać się kremacji na ok. 500 rocznie. Należy wziąć pod uwagę fakt, że będzie to jedyne krematorium w Polsce Północnej. Zachodzi więc obawa, że konwoje karawanów będziemy oglądać codziennie i chyba na to liczy PPU “Zieleń”, mając na uwadze szybki zwrot niebagatelnych kosztów. Teren wokół budowanego krematorium jest ograniczony, bez możliwości jego poszerzenia z powodu okalających budynków – szkoły, szpitala, domów mieszkalnych. Dodatkowo nie przewiduje się rozbudowy i modernizacji dróg dojazdowych. Niezwykle ważna jest także kwestia pośredniego naruszania własności okolicznych mieszkańców. Osoby, które będą chciały w przyszłości sprzedać swoje mieszkania, poniosą straty finansowe. Kto je wyrówna? Mogę to poprzeć własnym przykładem. Mieszkam we Wrzeszczu od kilku lat i jeszcze długo będę spłacał ogromny kredyt, jaki zaciągnąłem na zakup mieszkania. Wiele wyrzeczeń, a skutek będzie taki, że w przyszłości nie sprzedam lokalu za odpowiednią kwotę.

Dlaczego wybrano Srebrniki? Czyżby zamknięty od dłuższego czasu cmentarz i zakład kamieniarski nie przynosiły oczekiwanych zysków? Przypuszczalnie plan usytuowania krematorium np. na terenie cmentarza Łostowice, co było zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego, zostały ,storpedowane” przez osoby o odpowiedniej sile przekonywania.
Nie jestem przeciwny idei budowania krematorium, sądzę jednak, że nie wybrano właściwego miejsca pod jego budowę. Także sposób, w jaki inwestycja jest prowadzona, nasuwa wiele wątpliwości.
Czytelnik z Gdańska

- Najwyższy czas, aby taki obiekt powstał na terenie Trójmiasta. Protesty mieszkańców nie są dla mnie czymś dziwnym – praktycznie każda nowa inwestycja spotyka się z brakiem akceptacji ze strony niezadowolonych mieszkańców.
Zbigniew Łuczka, Gdańsk

- Wcale się nie dziwię protestującym mieszkańcom Wrzeszcza. Za realizacją projektu najczęściej opowiadają się osoby, które mieszkają w innych dzielnicach Gdańska. Jestem przekonana, że gdyby mieszkali w pobliżu Srebrzyska, poparliby protestujących. Kto z nas chciałby “podziwiać” podczas spacerów krematoryjny komin?
Teresa Gruz, Gdańsk

Autor artykułu: db

Powtórka z restauracji

Wednesday, May 23rd, 2001

Konserwatorzy deklarują bezpłatne usunięcie uszkodzeń rzeźbionych figur, zdobiących ołtarz główny i epitafium nagrobne Nataniela Schrödrea w kościele św. Jana w Gdańsku. O odtrąceniu fragmentów rzeźb, które przez lata były pieczołowicie konserwowane i rekonstruowane, pisaliśmy wczoraj.

- Uszkodzone zabytki w kościele św. Jana powinno naprawić Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku, użytkujące budowlę – mówi Marcin Gawlicki, pomorski konserwator wojewódzki. – Czekam jeszcze na informację konserwatorską, dotyczącą zakresu zniszczeń i na przedstawienie sposobu przywrócenia rzeźbom stanu po restauracji. Służby konserwatorskie nie będą już finansowały konserwacji ołtarza i epitafium.

Jadwiga Kaczyńska, zastępca dyrektora NCK, poinformowała, że koszty ponownych prac konserwatorskich pokryje teatr Wybrzeże, którego ekipa naruszyła rzeźby na ołtarzu i epitafium w kościele św. Jana. Centrum opracowuje też program zabezpieczenia zabytków, które znajdują się w budowli.

- Rzeźby nie zostały uszkodzone w ostatnich dniach, a w ciągu miesięcy -twierdzi Leszek Zakrzewski, właściciel firmy konserwatorskiej Prolithos, która restaurowała ołtarz i epitafium. – Jesteśmy gotowi naprawić uszkodzenia bezpłatnie, co potrwa około tygodnia. Ale musimy mieć gwarancję, że zabytkowe obiekty w kościele św. Jana będą należycie chronione przed zniszczeniem.

Autor artykułu: (JAS)