W gdyńskim Urzędzie Miasta trudną do przeprowadzenia sprawą jest zarejestrowanie samochodu – twierdzą ci, którzy próbowali dokonać tej sztuki.
Urząd otwarty jest od godz. 8 do 16, a w sali obsługi klientów na parterze numerki umożliwiające dostęp do okienka rejestracyjnego wydawane są przez specjalną maszynę już od 7.30.
Według mieszkańców bardzo często brak ich już po kilkunastu minutach. Wśród wtajemniczonych krąży plotka, że dostęp do okienka można kupić przed urzędem u tzw. konika, za 50 zł. O sprawie tej słyszała zarówno Joanna Grajter, rzecznik prasowy gdyńskiego UM, jak i Marzenna Umławska, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich. Nikt jednak nie może nic zrobić.
- Znana jest mi historia o ,konikach” i kwocie 50 zł, za którą można dostać się do okienka i zarejestrować samochód, ale ile jest w niej prawdy, nie wiem – mówi Umławska. – Spraw takich powinien pilnować strażnik miejski, ale w rzeczywistości nikomu nie można zabronić pobierać numerków, a wśród natłoku petentów proceder ten, nawet gdyby istniał, jest nie do opanowania. Nie ma też możliwości, aby zwiększyć liczbę okienek rejestracyjnych, których w tej chwili jest 6. Na ostatnie zamieszanie wokół tej sprawy nakłada się też fakt wakacyjnej, zwiększonej liczby sprzedaży samochodów.
Mieszkańcy więc stoją w kolejkach, bądź odchodzą z kwitkiem.
- Przyszedłem o godz. 8.15 i już nie było dla mnie miejsca – akcentuje Władysław Koniuszewski. – To dla mnie niezrozumiałe.
Barbara Łukiewska, która straciła tablice rejestracyjne od samochodu w trakcie powodzi w Gdańsku, przez cały ubiegły tydzień nie mogła załatwić sobie nowych.
- Przychodziłam o godz. 10-11, bo wcześniej nie pozwalały mi na to obowiązki zawodowe – podkreśla Barbara Łukiewska. – Zawsze odchodziłam z kwitkiem. Jeżdżę więc bez tablic ryzykując konieczność płacenia mandatów.
Według Joanny Grajter, rzecznika gdyńskiego UM, z możliwością rejestrowania pojazdów w urzędzie bywa różnie.
- Zależy to od dnia – twierdzi pani rzecznik. – Zazwyczaj najgorzej jest w poniedziałki. Wydać możemy tylko 120 przepustek do okienek, bo wyliczono, że tylu klientów można obsłużyć do godz. 16. Często jednak bywa tak, że część ludzi z numerkami nie zgłasza się i po godz. 15 obsłużeni są już wszyscy uprawnieni. Robi się luźniej i mogą przyjść kolejni petenci. Nie można więc powiedzieć, że zarejestrowanie pojazdu jest niemożliwością. Wiem, że kłopoty z pobraniem numerka występują nawet wcześnie rano, bo kilka razy idąc do pracy próbowałam zdobyć go dla znajomych i nie udało mi się. Słyszałam już historie o ,konikach”, pytał nawet mnie o to jeden z dziennikarzy, ale ile jest w tym prawdy, nie wiem.
Autor artykułu: (szad)