Archive for August, 2001

Echa Jarmarku Gryfitów

Wednesday, August 29th, 2001

Arkadiusz Rybicki, kandydat na posła z ramienia Platformy Obywatelskiej, aktualny wiceminister kultury, prowadził kampanię wyborczą podczas ostatniego Jarmarku Gryfitów. Wielu słupszczan zaraz po zejściu z mostka, na którym liczono przybyłych było zaskoczonych widokiem tzw. potykaczy z wizerunkiem wiceministra oraz wręczanymi ulotkami wyborczymi.

- To było niesmaczne – mówi Magdalena Misztel ze Słupska. – W dodatku w tych ulotkach ten pan podpiera się nieszczęściem, czyli chorobą swojego dziecka. Jestem oburzona wykorzystaniem jarmarku do prowadzenia kampanii. Kto na to pozwolił?

Mieczysław Jaroszewicz, dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego, przyznaje, że również był zaskoczony działaniami sztabu wiceministra. – Pan wiceminister poinformował mnie wcześniej, że będzie obecny na tej imprezie, ale jako wiceszef resortu – wyjaśnia dyrektor. – Nie było mowy o żadnej akcji wyborczej. Zresztą w czasie jarmarku prowadzili ją również inni kandydaci, tyle że bardziej dyskretnie.

Chodzi o jedną z kandydatek SLD, która podpisywała swoją debiutancką książkę oraz wiceprzewodniczącego Rady Powiatu. Katarzyna Pogorzelska, szefowa sztabu wyborczego wiceministra, nie widzi nic złego w tym, co się stało: – Na ulotki i potykacze można się natknąć np. w czasie powrotu z pracy do domu, na ulicy – tłumaczy działania sztabu. Jej zdaniem, wiceminister w żaden sposób nie wykorzystał zwierzchnictwa nad Muzeum Pomorza Środkowego, które organizowało imprezę.

Autor artykułu: Marek Sosnowski

Bezpłatne leki dla powodzian

Wednesday, August 29th, 2001

Powodzianie, którzy potrzebują leków i nie chcą za nie płacić w aptekach muszą najpierw zaopatrzyć się w nowe zaświadczenia. Tak postanowił wczoraj Zarząd Miasta Gdańska. Od dziś nowe zaświadczenia mogą odbierać w Wydziale Spraw Społecznych Urzędu Miasta mieszkańcy Gdańska. Najpóźniej jutro po nowe druki będą się mogli zgłaszać do swoich urzędów gminnych również mieszkańcy Pruszcza Gdańskiego i Słupska.

Nie oznacza to, że każda osoba, której woda zalała mieszkanie otrzyma takie zaświadczenie.
- Będą one wydawane tylko osobom poszkodowanym przez powódź, które z tego powodu znalazły się w niedostatku – wyjaśnia Barbara Kawińska, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Społecznych w UM w Gdańsku. – Takich osób jest w Gdańsku około 500.
Zgodnie z sierpniowymi ustawami powodzianie ubezpieczeni w kasie chorych mają prawo do bezpłatnych leków, ale tylko tych, które znajdują się w wykazie leków podstawowych, uzupełniających i recepturowych. Osoby poszkodowane będą też mogły zaopatrzyć się w bezpłatne leki w przypadku niektórych chorób przewlekłych.

- Przepis, który mówi o prawie do bezpłatnych leków dla osób ubezpieczonych nie oznacza jednak, że apteka nigdy nie zażąda od powodzianina opłaty – zaznacza Barbara Misiewicz-Jagielak, kierownik Działu Gospodarki Lekiem w PRKCh. – Obowiązują limity cen leków, co oznacza, że pacjent nie zapłaci tylko za najtańszy odpowiednik leku. – Powinien przypomnieć o tym swojemu lekarzowi, gdy ten będzie wypisywał mu receptę.
W przypadku osób nieubezpieczonych budżet państwa zrefunduje tylko 30 lub 50 proc. ceny leku, którą w normalnych warunkach pacjent musiałby zapłacić. Pozostałą część ( np. przy 30 proc. odpłatności – 70 proc.) będzie musiał pokryć pacjent z własnej kieszeni.

Autor artykułu: Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Awanse dla nauczycieli

Tuesday, August 28th, 2001

Pierwsi nauczyciele z powiatu słupskiego zdali egzaminy przed specjalnie powołanymi komisjami i otrzymali awans na nauczycieli mianowanych. Dyplomy wręczono im wczoraj w siedzibie starostwa słupskiego.

Dwudziestu trzech młodych nauczycieli, którzy spełnili warunki określone przez znowelizowaną Kartę Nauczyciela, czyli mają wyższe wykształcenie, nauczają zgodnie z jego kierunkiem, przepracowali co najmniej 9 miesięcy w zawodzie i otrzymali za nią ocenę dobrą oraz pozytywnie zdali egzamin, dostało awans.

- Wiąże się to przede wszystkim z profitami finansowymi – stwierdził Mariusz Domański, nauczyciel z Zespołu Szkół Technicznych w Ustce. – Dzięki temu jesteśmy o jeden stopień wyżej, mamy nowe możliwości kształcenia. W naszym zawodzie to dużo znaczy.
Drugim stopniem w nauczycielskim awansie jest nauczyciel dyplomowany.
- To już nie leży w gestii starostwa – wyjaśnia Leszek Kreft, rzecznik prasowy starostwa. – Te stopnie nadaje Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

W tym roku do nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego zakwalifikowali się: Andrzej Gałat, wicedyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Ustce, Henryk Michalski, wicedyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Ustce oraz nauczycielki z tej szkoły – Katarzyna Kołpa i Grażyna Kamyszek.

W trakcie wczorajszej uroczystości Stanisław Kądziela przedstawił zebranym nowo mianowanych dyrektorów placówek oświatowych na terenie powiatu słupskiego. Dorota Sokołowska – Łoboda została dyrektorem Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, Piotr Mańka objął stanowisko dyrektora Technikum Leśnego w Warcinie, a Marianna Matjas – Zespołu Szkół Rolniczych w Słupsku.

Autor artykułu: (JJ)

Ronda dla kierowców

Tuesday, August 28th, 2001

Budowa rond w miejscu najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań ma, według władz miasta, znacząco poprawić bezpieczeństwo na ulicach. Za dwa tygodnie ruszy najpewniej budowa pierwszego z nich – u zbiegu ulic Sobieskiego i 3 Maja.

W ratuszu myśli się na początek o budowie pięciu rond na skrzyżowaniach ulic: Obrońców Wybrzeża i prof. Lotha, św. Piotra i Obrońców Wybrzeża, Armii Krajowej i Szkolnej, Sobieskiego i 3 Maja oraz Nowowiejskiej i Gancarskiej. Z planami budowy tego ostatniego władze mają jednak problem, gdyż teren, na którym miałoby powstać rondo, nie należy w całości do miasta. Do pomysłów urzędników swoje propozycje dorzuca także policja.

- Mniej wypadków i kolizji byłoby z pewnością po wybudowaniu ronda u zbiegu ulic Krzywoustego, Szczecińskiej i Sobieskiego oraz Paderewskiego, Szymanowskiego i Lutosławskiego – twierdzi Krzysztof Duszkiewicz, szef słupskiej drogówki.
Policjanci i urzędnicy są zgodni co do zalet, płynących z budowy rond w Słupsku.
- Spowalniają ruch, ale jednocześnie nie zakłócają jego płynności – zachwala koncepcję budowy rond Zdzisław Walo, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM. – Dużym plusem takiego skrzyżowania jest także bardzo niski koszt jego utrzymania w porównaniu np. ze skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną.

W przeciwieństwie do kosztów utrzymania, wysokie są jednak koszty budowy ronda. Inwestycja u zbiegu ulic Sobieskiego i 3 Maja kosztować ma 1,5 mln zł. Budowa ma jednak, jak zapewniają urzędnicy, szybko się zwrócić. Sama modernizacja przestarzałej sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu pochłonęłaby 200 tys. zł.

Tymczasem w ubiegłym roku na krzyżówce doszło do blisko 20 zdarzeń drogowych: 5 osób było rannych, a jedna zginęła. To połowa wszystkich zdarzeń drogowych na ulicy 3 Maja.
W kosztach budowy ronda zgodziły się partycypować jedne z największych polskich firm ubezpieczeniowych – Warta i PZU.

- Oprócz kierowców i pieszych zyskują także ubepieczyciele, bo mniej wypadków oznacza mniej pieniędzy wydanych na odszkodowania – tłumaczy naczelnik Walo.

Autor artykułu: Maciej Jaroszewicz

“Taniec” Agnieszki Lendzion

Tuesday, August 28th, 2001

Zatrzymana w efektownym skoku Sylwia Borowy, tancerka Opery Bałtyckiej skierowuje uwagę na wystawę fotografii Agnieszki Lendzion ,Taniec”. Wystawa, otwarta wczoraj w Ratuszu Staromiejskim, ma równie efektowne, a może bardziej nawet, obrazy.

Dominuje wielki format i ruch. Oto dwie tancerki, dwie Julie, fruną w przeciwne strony nad sopockim molem. Oto tancerz, nie Romeo, wcielenie dynamiki. Oto zderzenie płci… Gdyby nie to zatrzymanie w ruchu, gdyby nie wielki format, ludzkie oko nie dostrzegłoby ich piękna. Nie jest do tego zdolne. Agnieszka Lendzion, córka znanego fotoreportera Wojciecha, choć docenia fotografię reportażową, najchętniej sięga po artystyczną. Z czasem w temacie tanecznym doszła do własnych choreografii. Aranżuje i reżyseruje ruch według swoich wizji. O sile jej sugestii świadczy fakt, że do nastrojowej fotografii dwojga młodych w gdańskim zaułku Zachariasza Zappio potrafiła zaaranżować nawet psa. A wszystko to w celu przekonania ludzi do piękna.

Wystawa w Nadbałtyckim Centrum Kultury inauguruje zajęcia Bałtyckiego Uniwersytetu Tańca; potrwa do 16 września.

Autor artykułu: (tas)

Stop narkotykom

Monday, August 27th, 2001

- Trzeba informować młodzież o zagrożeniu, jakie niesie zażywanie narkotyków – stwierdził dobitnie Przemek Myszor, gitarzysta Myslovitz. Ta popularna grupa była gwiazdą imprezy Stop Narkotykom, zorganizowanej pod naszym patronatem przez Dom Fides.

Obok Myslovitz publiczność mogła wysłuchać zespołów: Faming Out, PanaBogaZa, Ścianka, Striptease. W przerwach między występami puszczano nagrane wypowiedzi znanych polskich artystów, którzy opowiadali o swoich doświadczeniach w walce z uzależnieniem.
- Muszę przyznać, że opowieść Zbyszka Hołdysa, byłego wokalisty Perfektu, o jego problemach z alkoholem bardzo mnie poruszyła. Jest to muzyk, którego cenię. Sądzę, że słowa wypowiadane przez znanych artystów łatwiej trafiają do młodzieży. Ona chce naśladować swoich idoli – powiedziała Anna Kulka z Gdańska.

Na miejscu można było uzyskać również fachową poradę oraz informacje na temat skutków zażywania środków halucynogennych.
- Obecnie coraz więcej osób ma kontakt z narkotykami. Przerażające jest to, że sięgają po nie nawet kilkunastoletnie dzieci – mówi Anna Zawadzka z Malborka. – Wielu rodziców nie chce się przyznać, że ich dzieci są uzależnione. Pomysł organizowania takich imprez jest bardzo dobry, zwłaszcza że można było porozmawiać z osobami, które same miały problem z narkotykami.

Członkowie zespołu Myslovitz podkreślali, że popierają ideę koncertu.
- Po raz pierwszy graliśmy podczas takiej imprezy – stwierdził gitarzysta Przemek Myszor. – Wszyscy jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami zażywania narkotyków. Nie wiem, do ilu osób trafi to przesłanie, jednak jeżeli po imprezie nawet dwie lub trzy osoby zastanowią się nad tym problemem, sądzę, że warto o tym mówić.
Podczas koncertu doszło do małego incydentu. Policja zatrzymała obsługę medyczną imprezy, lekarza oraz pielęgniarkę, którzy mieli, jak wykazało badanie alkomatem, ponad 2 promile alkoholu we krwi.
- Po badaniu oboje zostali wypuszczeni – mówi kom. Grażyna Szulewska-Stahn, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Malborku.

Autor artykułu: (jotka, Niki)

Stolon tańszy o 2 miliony

Monday, August 27th, 2001

Na 10 września zaplanowano, kolejny, drugi przetarg na Stolon. Kiedy minął termin składania ofert na Zakłady Przemysłu Ziemniaczanego Stolon okazało się, że nikt nie chciał zaryzykować i wyłożyć 6 milionów złotych za upadłą słupską fabrykę. Dlatego zaplanowano kolejny przetarg, obniżono nawet cenę.

Przypomnijmy, Stolon upadł w maju br., syndykiem masy upadłościowej została Lucyna Bruździak. O ile miała dobrą rękę do Pomorzanki i sprzedała ją w ciągu trzech miesięcy, o tyle ze Stolonem są kłopoty.

Działka, na której jest położony zakład ma 5000 metrów kwadratowych i jest położona w centrum Słupska, przy ulicy Poniatowskiego. Dochodzą do tego nadal sprawne urządzenia oraz punkty skupu surowca w powiecie człuchowskim. – Na razie sprzedajemy towar z magazynów, by zaspokoić roszczenia wierzycieli. Następny, drugi przetarg odbędzie się 10 września br., a cena wywoławcza została obniżona do 4 milionów. Przypominam jednak, że jest to przetarg ofertowy i zakład wcale za taką cenę nie musi być sprzedany – powiedziała Lucyna Bruździak. Pracownicy na razie są na urlopie sezonowym. Jeżeli nie znajdzie się nabywca, ze 100-osobowej załogi zostaną stróże i konserwatorzy.

Autor artykułu: (cos)

Spotkanie kandydatów

Monday, August 27th, 2001

W hotelu Murat w Redzie odbyło się spotkanie kandydatów na posłów reprezentujących różne ugrupowania, z rzemieślnikami z terenu Wejherowa,
- Jest to pierwsze spotkanie wszystkich kandydatów różnych ugrupowań – powiedział nam Roman Grzenkowicz, prezs Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej. – Zgłaszali się do nas kandydaci z prośbą o organizację spotkania przedwyborczego i uznaliśmy, że kandydaci do sejmu mogą zaprezentować się na wspólnym spotkaniu.

Z terenu Wejherowa na posła do sejmu RP kandyduje siedem osób: Jerzy Budnik (PO), Wojciech Kozłowski (PO), Gabriela Lisius (AWS), Maja Lubocka (PiS), Marian Nikel (UW), Dariusz Rytczak (UW) oraz Andrzej Skorulski (SLD). Na przedwyborczej prezentacji nie pojawili się: Jerzy Budnik, którego reprezentował Witold Nocek ze sztabu wyborczego PO oraz Maja Lubocka. Każdy z kandydatów zaprezentował się jako człowiek, mieszkaniec tego regionu oraz przedstawił program ugrupowania które reprezentuje i program, z którym startuje do wyborów do sejmu.

Spotkanie prowadził Roman Grzenkowicz, prezs Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Organizatorami spotkania był sejmik gospodraczy powiatu wejhrowskiego, który powstał z inicjatywy Zrzeszenia Drobnego Handlu i Usług, Towarzystwa Przemysłowo-Handlowego, Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej oraz Cechu Rzemiosł Różnych.

Autor artykułu: (Ale)

Krzysztof Krawczyk podpisywał płytę

Sunday, August 26th, 2001

Krzysztof Krawczyk podpisywał wczoraj w Empik Megastore w Gdańsku płytę ,Daj mi drugie wspólne życie” nagraną wspólnie z Goranem Bregoviciem. Po autograf piosenkarza ustawiło się kilkudziesięciu fanów.

- Przyszłam tu, bo lubię Krzysztofa Krawczyka i polską muzykę – powiedziała Katarzyna Piecyk, jedna z wielbicielek. – Poza tym płyta jest nagrana wspólnie z Goranem Bregoviciem. Mam już jego wspólne nagranie z Kajah. Ale o tym, że kupię płytę, ostatecznie zadecydował piątkowy występ Krawczyka w Operze Leśnej. Bardzo mi się podobał.

Premiera rynkowa albumu odbędzie się jutro. Poprzedził ją pierwszy wspólny występ obu artystów na festiwalu w Sopocie. Na płycie znajdą się m.in. takie utwory jak ,Ciche serce moje”, ,Dzika Jasmina” oraz ,Mój przyjacielu” – pierwszy promocyjny singiel z albumu.

Autor artykułu: (ph)

Imprezy sierpniowych nocy

Sunday, August 26th, 2001

Melony z łososiem, pasztety nadziewane farszem, ananasy z wybornym sosem, to tylko niektóre przekąski podawane VIP-om podczas wczorajszego bankietu kończącego Sopot Festival 2001.
Przyjęcie zorganizowano w trzech połączonych ze sobą salach, w których ustawiono szwedzkie stoły.

- To jest przyjęcie na 450 osób – opowiada Grzegorz Fularczyk, szef tamtejszej kuchni hotelu Marina – Mamy m.in melony z łososiem, pasztety nadziewane farszem, szynki w całości, wszystkie rodzaje serów i wiele włoskich potraw. Na deser były serniki, jabłeczniki i ananasy polewane wybornym sosem. Zabawa potrwa do rana.
Dzień wcześniej świętowali producenci tegorocznego festiwalu. Ognisko z biesiadą i tańcami w Operze Leśnej pod strzechą zakończyło się o piątej nad ranem.

Swój pobyt w Sopocie uczcili także członkowie grupy UB40, którzy do hotelu Marina, w którym mieszkają, powrócili również wczoraj o świcie. Specjaliści od kołyszących rytmów reggae urządzili sobie prywatne przyjęcie w Blue Caffe w Gdańsku. Jak się dowiedzieliśmy, impreza była zakrapiana eleganckimi trunkami. Artyści byli pod urokiem pięknych kobiet i dużej liczby drogich samochodów, które jeżdżą po naszych ulicach.

Mimo wszystko odtwórcy takich przebojów jak “Red Red Wine” z repertuaru Neila Diamonda czy ,Many Rivers To Cross” Jimmiego Cliffa na parę godzin przed swoim występem w Operze Leśnej, już podczas próby pokazali swoją klasę. Publiczność, która przyszła posłuchać ich ostatnich szlifów była zachwycona. Artyści zaś na konferencji prasowej przyznali, że zamierzają grać to, co publiczność zna, czyli stare kawałki.

- Czy zespół, który istnieje na muzycznym rynku 21 lat doczekał się filmu lub książki na swój temat – pytali dziennikarze.
– Nie – odpowiadali rozbrajająco członkowie UB 40 – Są tylko drobne notki policyjne.

Autor artykułu: (vera)