Krzysztof Cegielski, żużlowiec Wybrzeża Gdańsk, wczoraj spotkał się w Warszawie z przewodniczącym Głównej Komisji Sportu Żużlowego, Andrzejem Grodzkim i oddał licencję zawodniczą. Do stolicy nie dojechał prezydent gdańskiego klubu, Henryk Majewski.
To spotkanie mogło przynajmniej po części załagodzić spór, który toczy się między Cegielskim i prezydentem Majewskim od kilku miesięcy. Majewski poinformował, że nie pojawi się w siedzibie PZMot z powodu choroby.
- Już tydzień temu słyszałem, że prezydent Majewski nie zaszczyci nas swoją obecnością, dlatego do końca nie wierzę w jego chorobę – powiedział Cegielski. – Biorąc pod uwagę okres od września 2001 roku, to kolejne spotkanie, na którym się nie pojawił. W Warszawie postanowiłem oddać licencję zawodniczą i nie chcę mieć już nic wspólnego z Wybrzeżem. Nie mogę się pogodzić tylko z faktem, że wg polskich przepisów jestem niewolnikiem. Mimo że umowa z gdańskim Wybrzeżem wygasła, moja przynależność klubowa nie zmieniła się.
Cegielski wyraził żal do przewodniczącego Grodzkiego, że jego sprawy, w myśl jednego z zapisów regulaminu PZMot, nie potraktował jako nietypowej. Szczególnej.
- Pan Grodzki zinterpretował ten zapis inaczej. Nie może on mieć nic wspólnego z moją sprawą – dodał Cegielski. – Moja kariera na polskich torach w tym momencie kończy się. Nie wiem, co będzie dalej. Do rozpoczęcia sezonu pozostało niewiele czasu. Być może znajdę wyjście z tej sytuacji.
Cegielski dał do zrozumienia, że nosi się z zamiarem uzyskania licencji w innej federacji. Mogłyby to być np. Niemcy, gdzie już nieraz przyjmowano z otwartymi rękoma tej klasy żużlowców.
Pozostaje tylko pytanie, jak zareagowałaby na to światowa federacja i firma BSi, posiadająca prawa do organizacji cyklu Grand Prix indywidualnych mistrzostw świata.
Jak wiadomo, Cegielski otrzymał “dziką kartę” na tegoroczny cykl jako Polak. Czy zmiana licencji nie spowoduje wykluczenia zawodnika z rywalizacji?
- Wyróżniony zostałem przez BSi za prezentowane umiejętności, dlatego mam nadzieję, że pozostanę w światowej elicie – zakończył wypowiedź Cegielski.
Andrzej Grodzki
przewodniczący GKSŻ
- Nie mogę w tej sprawie nic więcej zrobić. Prezydent i zawodnik muszą znaleźć kompromis. Wiem, że pan Majewski gotowy jest do rozmowy 14 bm. Punkt 249 regulaminu PZMot, mówiący o sprawach szczególnych, nie może być brany tutaj pod uwagę. Adekwatny jest 233, że żaden zawodnik nie może zmienić barw klubowych, jeżeli jego nazwisko nie znalazło się na liście transferowej. Cegielski złożył u mnie pismo, że rezygnuje z członkostwa w PZMot, ale jako osoba fizyczna nie miał do tego prawa. Wykluczyć z PZMot możemy go tylko na wniosek klubu. Dlatego pismo Cegielskiego dla mnie nie istnieje. Jeśli chodzi o możliwość uzyskania przez niego licencji innej federacji, nie wchodzi to w rachubę. Musielibyśmy wyrazić zgodę, a byłby to precedens. Jedynym wyjściem dla zawodnika jest zmiana obywatelstwa.
Autor artykułu: Maciej Polny